piątek, 1 lutego 2013

Podwodne wspomnienia – wrak Thistlegorm i nocna wyprawa (część trzecia)

EGIPT - SHARM - RAS MOHAMMED - lipiec 2012

Podwodny świat nie kryje przed człowiekiem swojego uroku, jest otwarty na nas – podwodnych ludzi… ludzi, którzy go chronią, to cudowny świat głębin...




Wrak Thistlegorm

Nurkowanie na wrakach to marzenie wielu początkujących nurków. Decyduję się na wyprawę na wrak Thistlegorm z ciekawości, z chęci poznania czegoś ludzkiego pod wodą, co stanowi już część tego świata. To będzie prawdziwa przygoda...
Eksploracja wraku Thistlegorm to nurkowanie dla doświadczonych nurków, przed wyjazdem do Egiptu nie planowałam oglądania tego wraku. Ale okazało się, że jestem przygotowana. A potrzebne są umiejętności nurkowania na nitroksie, głębokiego (ponad osiemnaście metrów, bo wrak jest od szesnastu do trzydziestu trzech metrów) i dobra pływalność. Gdy nurkujesz w przestrzeniach zamkniętych i dość wąskich, w których mogą być ostre elementy, to nie ma czasu na poprawianie takich umiejętności. Można się gdzieś zaklinować, albo zahaczyć o coś ostrego. Cały czas musisz mieć neutralną pływalność i być pomiędzy tym co jest pod tobą (np. amunicja, sprzęty wojskowe, motory, armaty, skorpeny...) i nad tobą. Nie dotykać ani góry, ani dołu. Jeszcze niedawno miałam z tym problemy, ale zapanowałam nad tym, już to czuję. To niesamowite kontrolować stan nieważkości.
Instruktor mówi, że niewiele osób nie ma obaw przed zamkniętymi przestrzeniami. A tak jest w jaskiniach i na wrakach. Kocham takie zakamarki. Wcisnęłabym się w każdą szczelinę… To niesamowite uczucie dotykać wzrokiem miejsc, do których dociera tak niewiele osób. Ludzie, którzy nurkują w zamkniętych przestrzeniach mają w sobie niezwykły spokój i opanowanie. Nie wolno im w trudnych sytuacjach wpadać w panikę, bo mogliby skrzywdzić nie tylko siebie, ale również innych.
A teraz popłyńmy do wraku, do jego wnętrza... Wyobraźmy sobie ogromny stumetrowy statek, który jest bardzo dobrze zachowany, tylko w środkowej części ma ślady po bombie. Najpierw pływamy wokół, oglądamy go z zewnątrz, robi wrażenie... Gdy płynie się wzdłuż burty, to widok na zewnątrz statku jest niesamowity, widać jak ogromny jest ten wrak, jak daleko jeszcze do dna... Wpływamy do kotłowni, przed nami wejście do środka, czarna plama, dziwne odczucie niewiadomej...
Wpływamy do czarnej zagadkowej przestrzeni, po chwili już widać otoczenie, nasze latarki wzmacniają pole widzenia. Niektóre przejścia są wąskie, ale ja nie mam oporów, wpływam w każdy zakamarek, zaglądam w każdą zagadkową szczelinę, lubię takie miejsca... Te miejsca żyją, zadomowiły się tutaj wszelkie wodne stworzenia, korale, ryby, żółwie, jest bajecznie... To pozostałość po człowieku, która stała się ich domem... Podwodny świat przyjmuje taki dar z wdzięcznością, nie odrzuca tylko adoptuje do swoich potrzeb, to naprawdę cudowny świat...
Światło latarki ukazuje fragmenty statku i sprzętów, które nadal w nim pozostają, ale też świata zwierząt, niezwykłych kolorowych ryb różnej wielkości, z małymi i ogromnymi oczami. Nie zwracają na nas uwagi, pływają w tym swoim podwodnym świecie, nie zauważając intruzów z innego wymiaru... Pod cysterną w ukryciu siedzi ogromny żółw. Podpływamy bardzo blisko. Spogląda na nas, nie ucieka, nie boi się nas... Obok żółwia przepływa skrzydlica, jest niesamowicie piękna. W pewnym momencie zauważam kolorową rybę z małym pyszczkiem, wygląda niegroźnie. Nie poruszamy się, widzimy, że jest nami zainteresowana, podpływa do mnie, bardzo blisko. Ma wielkie oczy i jest zaledwie na wyciągnięcie ręki. Wszyscy nieruchomieją. A my patrzymy na siebie i jest cudownie... Niezwykła podróż do innego świata, już wiem, że będę jego częstym gościem. Gdyby to było możliwe, chętnie zamieszkałabym w tym wymiarze...





Nocne nurkowanie

Już kiedyś nurkowałam w nocy, jeden jedyny raz w Chorwacji... Teraz zrobię to znowu i zabieram w podróż mojego syna. Nocą pod wodą jest niesamowicie, tajemniczo, ciemno, wyjątkowo. Okazuje się, że mam bardzo dobrą latarkę. Daje jasne białe światło, można rozświetlać wszelkie zakamarki, z których wypełzają dziwne stworzenia. To dopiero moje drugie nocne nurkowanie, a jednak czuję się naprawdę pewnie, żadnej dezorientacji, żadnego strachu… W podwodną nocną wyprawę zabieram Szymka, to ma być nagroda za ukończenie kursu. Jest zachwycony, też nie czuje żadnych obaw. Nocą kolory rafy i stworzeń morskich rozświetlone przez latarki są dużo wyrazistsze, tych kolorów jest więcej. A gdy wyłączy się latarkę i porusza ręką, można zobaczyć świecący plankton, wygląda jak gwiazdy... Zaglądam w różne zakamarki, szczeliny rafy, tam ukrywają się małe rybki, widzimy pięknego czerwonego ślimaka nagoskrzelnego, zwanego hiszpańską tancerką, wyglądającego jak kwiat, homary, murenę, niesamowity tajemniczy świat... Jaka szkoda, że to już ostatnie nurkowanie. Jutro zaczynamy pakowanie, a następnego dnia lecimy do Polski. Dostałam dzisiaj cały pliczek licencji, sama nie wiem czy na nie zasłużyłam... Instruktor jednak uważa, że radzę sobie naprawdę dobrze i powinnam zrobić przewodnika. Wtedy mogłabym nie tylko zwiedzać podwodną krainę, mogłabym dzielić się nią z innymi… Może on ma rację? Ciekawe co przyniesie przyszłość, czym mnie jeszcze zaskoczy?






Refleksje

Te dni spędzone nad morzem czerwonym to niezwykły czas. Tak wiele się wydarzyło. Ten podwodny świat, dotychczas tajemniczy, przyciągający i trudny do zdobycia, otworzył przede mną swoje drzwi, okazał się przyjazny i przyjacielski. Tak wiele się nauczyłam, już kontroluję swoje ciało w głębinach, czuję ten niepowtarzalny stan, zbliżony do nieważkości, tak lekko i cudownie jest pod wodą... Zwierzęta i rośliny nie kryją przed człowiekiem swojego uroku, są otwarte na nas – podwodnych ludzi… ludzi, którzy chronią ten świat, cudowny świat głębin...



Powrót

Jutro wyjeżdżamy, trochę smutno... Już wiem, że znowu tu wrócę, już zimą. Dalej będę doskonalić swoje umiejętności, zdobywać kolejne licencje. Głębiny to mój świat, chcę do niego wracać jak najczęściej. Mój syn też poznał ten podwodny świat, to mój przyszły partner nurkowy. Gdy pierwszy raz wypłynął ze mną łodzią na Ras Mohamed, wszyscy pytali czy też będzie nurkował? To było jego pierwsze nurkowanie z łodzi, był znakomity, lepszy ode mnie, gdy zaczynałam... To dziwne uczucie nurkować z własnym synem. Podjęłam to ryzyko, ale wiedziałam, że Szymek sobie poradzi. Ma w sobie spokój i równowagę. Potrafi panować nad emocjami, chociaż ma dopiero jedenaście lat. Wzbudził ogólny podziw, trudno było uwierzyć, że to jego pierwszy raz. A ja czułam, że nie nurkuję już tylko dla siebie… czułam, że chronię własnego syna...
Co najbardziej zapamiętam z tej wyprawy? Jaskinie, wrak Thistlegorm, kotlinę na głębokości czterdziestu metrów? Chyba ciągnie mnie do takich miejsc, zakamarków podwodnego świata, w których ukrywają się dziwne stworzenia, a rośliny przybierają wyjątkowe barwy i kształty. To taki ukryty świat, dostępny tylko dla niektórych...



Dwa różne wymiary

Świat podwodny i świat na powierzchni. Co powoduje, że ludzie, którzy dotkną tego pierwszego, już zawsze będą za nim tęsknić? Wydawałoby się, że na powierzchni mamy tak dużo możliwości, że czujemy się swobodnie, bo przecież chodzimy dokąd chcemy. Jednak w świecie podwodnym jest coś jeszcze, coś co na powierzchni jest tylko marzeniem. Tam się unosimy, jesteśmy podwodnymi ptakami, mamy dużo większą swobodę ruchu niż na powierzchni. To uczucie można pokochać od pierwszej chwili, gdy się z nim zetkniemy. Gdy osiągniemy stan nieważkości i nauczymy się nad nim panować, już zawsze będziemy chcieli do niego powracać. To niezwykłe niepowtarzalne doznanie, stan lekkości i pełnej swobody ruchu. Stan, który pokochałam od pierwszej chwili.


spójrz w głębiny, serce moje
tam uśpione troski twoje
świat odrzucił twe uczucia
głębia dała cząstkę życia
otulona wodnym szalem
już nie tęsknię, skryłam żale


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz