piątek, 1 lutego 2013

Marzenie

Może mój sen powinien być świadomy, tak abym... przestała marzyć? A jednak chcę zasnąć...


Przychodzi niespodziewanie, nieproszone, niechciane... marzenie. Jest tak realne, że prawie w nie wierzę. Przez bardzo krótką chwilę jestem w niebie. Tylko przez chwilkę... A potem pojawia się mgła... Stąpam po omacku, nie wiem dokąd pójść, gubię się, nie mogę odnaleźć drogi... Nie wiem gdzie jestem... Proszę pomóż, nie zostawiaj mnie...


Dotyk marzenia jest prawie spełnieniem. Tak trudno zrezygnować, tak trudno uwierzyć, że na drodze, którą przemierzamy nie spotkamy marzeń. Gdyby marzenia nie istniały, byłoby lżej, zniknęłaby tęsknota, zniknąłby ból.

Marzenia niech odejdą, wypali się płomień... marzeniom mówię - nie. Ale one są okrutne, ciągle powracają w snach. Nie chcę już chcieć, jednak nie potrafię powstrzymać myśli, które się przebijają, chociaż ja tego nie chcę ...ugaś pragnienie, zniknie marzenie... ...zamień marzenie na wspomnienie... ale jak... jak to zrobić mam? jaki będzie mój następny krok?

Jest we mnie smutek, z którym nie potrafię walczyć. Nie wiem jak zgasić jego małe światełko. Ono ciągle rozpala się na nowo. I wraca nadzieja, i wraca tęsknota... Chciałabym zgasić pamięć, czy to możliwe? ...zniknij... nie chcę tych myśli. Chcę zapomnienia.

Może mój sen powinien być świadomy, tak abym... przestała marzyć? A jednak chcę zasnąć... Tak trudno zrezygnować z marzeń.

Czy możemy istnieć w marzeniach? Czy to możliwe?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz